Poduszki powietrzne w kombinezonach narciarskich

Narciarstwo alpejskie, zwłaszcza uprawiane na poziomie zawodowym, to sport zdecydowanie urazowy. Ogromne prędkości uzyskiwane przez zawodników gnających bez opamiętania ku linii mety są czasem niemożliwe do opanowania, co prowadzi do utraty kontroli nad torem jazdy i wypadnięcia z trasy. Przeważnie kończy się na potłuczeniach, ale coraz częściej dochodzi do groźnych obrażeń ciała, których skutkiem może być nawet niemożność kontynuowania kariery przez danego zawodnika. Liczne wypadki, a właściwie materiał z ich analizy, posłużyły naukowcom do opracowania nowoczesnego systemu poduszek powietrznych, umieszczanych w kombinezonach zawodników, a których zadaniem jest ochrona ciała przed większymi obrażeniami. Poduszki powietrzne mają uruchamiać się w chwili utraty przez zawodnika kontroli nad nartami – w jaki sposób wykrywany jest ów moment – nie wiemy.

Sam pomysł nie jest nowy – znamy go choćby w serii wyścigów motocyklowych MotoGP, gdzie rozpędzeni do ponad 300 km/h zawodnicy także borykają się z częstymi wypadkami i poważnymi urazami.

Narciarskie poduszki powietrzne mają chronić głównie kręgosłup i kark, a więc najbardziej wrażliwe miejsca, których uszkodzenie może zakończyć karierę pechowego zawodnika. Obecnie pomysł jest w fazie ostatnich testów – oficjalny debiut przewidziano na 10 stycznia 2015, kiedy to w austriackim Bad Kleinkircheim odbędą się zawody Pucharu Świata. Mężczyźni skorzystają z poduszek równo tydzień później.

Nowy system bezpieczeństwa zyskał pełną aprobatę FIS i jego stosowanie będzie dozwolone we wszystkich najważniejszych zawodach sezonu, a także w imprezach niższej rangi. Nie planuje się na razie obowiązku stosowania nowych kombinezonów, ale FIS liczy po cichu na ogromne zainteresowanie nową technologią i jej obecność w każdej reprezentacji, na każdych oficjalnych zawodach.

Pojawiają się oczywiście głosy powątpiewające w słuszność stosowania systemu. Słyszymy na przykład o niebezpiecznych konsekwencjach w przypadku otwarcia się poduszek podczas jazdy, a także o możliwie większej liczbie wypadków – zawodnicy mają poczuć się bezpieczniej i pewniej, osiągać przez to większe prędkości, co prowadzić ma do opłakanych w skutkach wypadków.  To oczywiście trochę przesadzone obawy, ale z zaciekawieniem będziemy śledzić rozwój tego systemu i jego wpływ na zwiększenie bezpieczeństwa na stoku. Jeżeli dodać do tego coraz nowocześniejsze kaski narciarskie –  może to przynieść bardzo ciekawe rezultaty. Trzymamy kciuki!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *