Pad snowboardowy – sposób na jazdę orczykiem

Zapewne każdy snowboardzista, ten początkujący jak i bardziej doświadczony, nie raz leżał na śniegu podczas próby wjechania na szczyt stoku wyciągiem orczykowym. Niestety nie wszędzie mamy do dyspozycji gondole czy krzesełka, a jakoś na górę dostać się trzeba. Samo trzymanie się linki nie jest największym problemem, ale w połączeniu z kiepską jakością stoku pod orczykiem otrzymujemy trudny do pokonania odcinek. Sposobów na pokonanie orczyka jest kilka….

Od snowboardowych wyjadaczy usłyszmy zapewne, że najlepiej wjeżdża się na obu wpiętych nogach. Faktycznie opinii takich jest sporo, ale metoda ta jest dość niebezpieczna – w razie upadku ciężko wygramolić się spod orczyka. Fakt ten potwierdza opór ze strony obsługi wyciągu, z jakim spotka się zapewne każdy rider pakujący się na orczyk na wpiętych obu nogach. Ten sposób jest niezbyt mile widziany.

Najpopularniejszym sposobem jest natomiast jazda na jednej nodze wpiętej w wiązanie snowboardowe (noga przednia), a drugiej wolnej, wypiętej, która ma pomagać w utrzymaniu równowagi. Sposób ten w znakomitej większości przypadków gwarantuje bezpieczne przedostanie się na szczyt, ale pojawia się problem, co zrobić z wypiętą nogą, gdy akurat nie jest potrzebna do łapania równowagi? Każdy rider wie zapewne, że zapchana śniegiem podeszwa buta snowboardowego ślizga się po powierzchni deski jak po lodowisku, co może przyczynić się do wywrotki. Na szczęście jest rozwiązanie tego problemu 🙂

Różne wzory padów snowboardowych

Jakiś czas temu wymyślono pady antypoślizgowe – samoprzylepne, zazwyczaj gumowe elementy, które montuje się pomiędzy wiązaniami. Ta bardzo prosta konstrukcja pozwala oprzeć na niej wypięty z wiązania but, który dzięki licznym wypustkom na padzie nie będzie się po nim ślizgał. Na rynku dostępnych jest całe mnóstwo padów w najróżniejszych wzorach i kolorach. Jeżeli posiadasz deskę o ciekawej grafice, której nie chcesz zasłaniać, może poszukać padów przezroczystych. Jeżeli zaś chcesz ożywić swoją deskę, poszukaj pada o fantazyjnym kształcie i wzorze.

Ceny są dość przystępne, choć amplituda jest znaczna. Najtańsze, małe i nieskomplikowane pady to wydatek rzędu 20 zł, najlepsze dochodzą w okolice 100 złotówek. Na koniec pozostaje do rozstrzygnięcia dyskutowana kwestia, czy lepsze są pady kolczaste, czy jedynie ponacinane we wzory? Oba powstrzymają nogę przed ślizganiem, choć te kolczaste zrobią to skuteczniej. Pamiętajmy jednak, że długie kolce z czasem się stępią lub nawet wyłamią, a przy poważnej kraksie mogą zrobić nam dodatkowe kuku. Jeżeli zakładamy wymianę pada co sezon, delikatne kolce będą dobrym wyborem. Jeżeli zaś cenimy sobie stonowane wzornictwo, a dodatkowo mamy już pewne doświadczenie z orczykami, spokojnie wystarczy mniej agresywny pad. Choć wybór jak zwykle należy do użytkownika 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *